waspar.pl

Schowek

Ilość ofert:41
Wyczyść schowek Zobacz oferty

Nowości

Recenzja jachtu Delphia 33

06-07-2009
Delphia 33

Żeglarstwo morskie w ostatnich latach przeżywa okres prosperity, a to pewnie dzięki potężnej ofercie czarterowej i coraz bardziej przystępnym cenom.Niestety nie w Polsce... Większość z nas, planując wakacje na łódce wybiera kraje basenu Adriatyku lub Morza Śródziemnego. Dlaczego się tak dzieje? Przecież posiadamy 843 km linii brzegowej Bałtyku, jesteśmy krajem Unii Europejskiej, a zatem bez problemu możemy się poruszać po wodach sąsiednich krajów. Może problem tkwi w tym, że krajowa baza żeglarska jest wysoce przestarzała i zwyczajnie za mała, aby móc przyjąć krajowy popyt na morską przygodę - nie mówiąc już o wilkach morskich zza granicy. Firmy oferujące czartery na naszym polskim morzu można by policzyć na palcach. Odrębną sprawą jest oferowany sprzęt. Zazwyczaj są to dość mocno leciwe Cartery, Opale, Nefryty, które może i są piękne, może i odznaczają się dzielnością morską, jednak nie dorównują współczesnym jednostkom komfortem, wyposażeniem i prędkością. Minęły czasy, kiedy żeglarstwo morskie było uznawane za sport elitarny. Obecnie zarówno po morzach jak i oceanach pływają całe rodziny, co na wspomnianym sprzęcie byłoby uciążliwe. Jest jednak nadzieja, że sytuacja się poprawi. Władze nadmorskich miejscowości zaczynają dostrzegać potrzeby żeglarzy, powoli powstają nowe mariny i nabrzeża, istniejące doczekały się remontów, powstają także zaplecza sanitarne. Oczywiście, żeby z tych dobrodziejstw skorzystać potrzebny jest sprzęt pływający z prawdziwego zdarzenia.

 

I tu przychodzi z pomocą firma Delphia Yachts. Jedna z największych stoczni jachtowych w kraju zdecydowała się, na czarter swoich jednostek na rodzimych wodach. Port macierzysty Delphii znajduje się w Gdańsku – w Górkach Zachodnich, przy nowoczesnym ośrodku żeglarsko – szkoleniowym. Do dyspozycji mamy tu trzy typy jachtów: Delphia 33, Delphia 37, Delphia 40. Cyfry przy nazwie oznaczają długość jednostek w stopach. Wszystkie łódki są nowe lub prawie nowe.

Delphia nie idzie na kompromisy, jeżeli chodzi o sprawy bezpieczeństwa - na każdej łódce znajduje się wysokiej klasy system nawigacji GPS firmy Raymarine sprzężony z radiostacją UKF, do tego dochodzi system EPIRB, pneumatyczna tratwa ratunkowa, flary sygnalizacyjne, nowoczesne pasy ratunkowe, szelki, gaśnice oraz automatyczny system gaśniczy komory silnika. Pozostałe wyposażenie omówię na przykładzie najmniejszej z oferowanych Delphii - a mianowicie Delphii 33.

Łódka prezentuje się naprawdę atrakcyjnie, między innymi z powodu bordowego żelkotu kadłuba wyróżniającego ją spośród reszty białej, portowej braci. Zacznijmy od tego, co na zewnątrz. Pierwsza w oczy rzuca się dziobowa kotwica estetycznie umocowana na stałe pod koszem. Jest to popularna „pługówka”, zamontowano ją na solidnym łańcuchu podczepionym do elektrycznej windy sterowanej pilotem.Delphia 33

 

Cały mechanizm został schowany w forpiku. Od kosza wyprowadzono oczywiście podwójne relingi aż do kosza rufowego, wszystko wykonano z wysokiej jakości „nierdzewki”. Maszt został przytwierdzony do pokładu, co daje sporą przestrzeń w kabinie, lecz może negatywnie wpłynąć na dzielność morską łódki. Oprócz standardowego oświetlenia nawigacyjnego, znalazło się także miejsce na halogen oświetlający pokład. Ożaglowanie, na które składa się fok oraz grot zostało wyposażone w patenty ułatwiające ich użycie. Fok jest zwijany na rolerze, a grot chowa się do pokrowca na Lazy jacku. Główny żagiel jest wyposażony w dwie reflinki. Dodatkowo wpięto sztywny obciągacz bomu. Sama talia grota znajduje się na dwóch wózkach nad zejściówką. Przy suwklapie wbudowano wiatromierz i panel z logiem, sondą głębokości i termometrem. Całe olinowanie zostało sprowadzone do kokpitu i klaruje się na praktycznych zawieszkach.

 

Czytelne piktogramy znajdujące się na każdym stoperze blokującym pomagają w zapoznaniu się z funkcjami poszczególnych lin. Operowanie całym osprzętem ułatwiają dwa kabestany zainstalowane obok systemu blokowania olinowania oraz dwa dodatkowe, dwubiegowe znajdujące się na obu burtach w kokpicie. Składana szprycbuda efektywnie chroni załogę przed wiatrem i falami. Sam kokpit jest dość obszerny i bez problemu pomieści 4-osobową załogę. Przed zamkniętą pawężą znajduje się koło sterowe wraz z panelem wspomnianego GPS-u, centralką silnika oraz manetką gazu i obrotomierzem. Na szczególną pochwałę zasługuje takie umieszczenie manetki, co pozwala na wykonywanie manewrów z udziałem silnika bez zbędnego pochylania się.

 

Mankamentem kokpitu jest brak stoprelingu na podłodze i jakiegokolwiek stolika. Jakość laminatu, z którego jest zbudowany pokład nie budzi zastrzeżeń. Wnętrze wykonano starannie, elementy drewniane są dobrze spasowane. W efekcie podczas rejsu nie dochodzą do uszu żadne przykre trzaski. Część kambuzowa jest rozplanowana standartowo. Znajduje się w niej składany stolik, jedna kanapa, która służy za koję jednoosobową (możliwa jest zabudowa dla dwóch osób), naprzeciw umieszczono małą sofę, a obok zawieszono na kardanie kuchenkę z piekarnikiem oraz zlew z instalacją wody pitnej i zaburtowej. Dalej w stronę rufy znajdują się drzwi prowadzące do małej kajuty i hundkoi. Na przeciwległej burcie znajduje się pomieszczenie łazienki z wc i prysznicem, a przed nią wygodny stolik nawigacyjny z siedziskiem i tablicą elektryczną wraz z wskaźnikiem paliwa, słodkiej wody i stanu naładowania akumulatorów.Delphia 33

 

Na samym dziobie jest obszerna dwuosobowa kajuta. Na całym jachcie znajdziemy sporo schowków, szafek, jaskółek oraz bakist, w których można schować cały potrzebny ekwipunek. Takie rozplanowanie wnętrza pozwala na komfortowe żeglowanie 4 osobom, ale jak wspomniałem istnieją również wersje 6-osobowe. Dużym plusem jest instalacja ciepłej wody, która uniezależnia załogę od portowych sanitariatów.

 

W teorii wszystko wygląda bardzo dobrze, miałem okazję sprawdzić jak sprawa ma się w praktyce. Przepłynąłem tym jachtem Zatokę Gdańską w połowie czerwca bieżącego roku. Nie był to zbyt dobry czas do żeglugi małymi jednostkami, sztorm na Bałtyku i mocno kapryśna pogoda dawała się we znaki. Delphia 33 na pewno nie jest jachtem, który można obsługiwać w pojedynkę, dwie osoby w trudnych warunkach muszą się nieźle namęczyć, żeby postawić lub zrzucić żagle. Sterowanie jachtem jest przyjemne, łódka posłusznie reaguje na polecenia koła sterowego i lubi pływać ostro na wiatr, z kursem fordewindowym też nie było większych problemów. Natomiast z utrzymaniem się sternika na stanowisku przy sporym przechyle problem już się pojawił. Przyczyną był brak stoprelingu, a rozwiązaniem jest trzymanie się… achtersztagu. Jednostka, jak większość nowych konstrukcji nie tylko z Delphia Yachts jest dość „pękata” i „płaska”, co jest przyczyną niemiłego skakania po falach przy trudniejszych warunkach (stan morza około 5). To może skutecznie „przerzedzić”, co wrażliwszą załogę. Jednak z drugiej strony łódka wybacza sporo błędów sternika - przy mocniejszych szkwałach udało się położyć Delphię na burcie. Nic groźnego się nie stało, zamoczył się tylko fok. Jacht wzorowo wyostrzył do linii wiatru. Inną zaletą jest zwinność i szybkość. Przy umiarkowanych wiatrach do 4 w skali Beauforta, udało się osiągać prędkości w granicach 7 węzłów, a przy dobrze zrefowanych żaglach i mocniejszych podmuchach „pędziliśmy” około 9. Są to całkiem niezłe wartości biorąc pod uwagę, że jest to typowy jacht turystyczny. Z pewnością można szybciej na większych (opcjonalnych) żaglach typu genua czy spinaker. W razie flauty lub sztormu, możemy użyć 18 konnego silnika, który sprawnie radzi sobie z 5 tonową łodzią i pozwala na osiągnięcie marszowej prędkości 5-7 węzłów w zależności od fali.

 

Podsumowując łódź jest wygodna, jeżeli chodzi o warunki bytowania i stanowiska pracy załogi, dużą zaletą jest jej cena - można ją wyczarterować w szczycie sezonu (czerwiec – sierpień) za niecałe 4800 złotych za tydzień. Delphia 33 jest dobra do zapoznawania się z morską przygodą i zwiedzania polskiego wybrzeża, umożliwia zjedzenie śniadania w Gdańsku, obiadu w Jastarni i zakończenie dnia kolacją we Władysławowie, czyli wymarzona oferta dla tych, którzy nie lubią siedzieć w miejscu. W dalsze podróże, lub z większą załogą możemy się wybrać Delphią 37 lub 40, które są bardziej komfortowe i lepiej wyposażone.

Z niecierpliwością czekam na moment, kiedy w Górkach Zachodnich pojawi się najnowsze i najbardziej luksusowe dziecko Delphii a mianowicie czterdziestka siódemka, która zrobiła sporo pozytywnego zamieszania na rynku jachtowym.

 

Szczegóły dotyczące produktów Delphia Yacht znajdziecie na stronie http://www.delphiayachts.pl

 

Zapraszamy do galerii zdjęć z rejsu

 

 

Przemek Humeńczuk

redaktor serwisu WASPAR.pl
 

wstecz
Realizacja: Ideo
Projekt i grafika: Emarketing Experts
Powered by: CMS Edito
Copyright © 2009 WASPAR.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.